pewna jest tylko śmierć i podatki

Odkąd pamiętam, zawsze chciałem mieć poczucie bezwarunkowego bezpieczeństwa. Takiego pewnego na milion procent, którego nikt (chcąc lub nie) nie zniszczy. Jako dziecko naturalnie kojarzysz takie uczucie z rodzicami. Potem, kiedy zaczynają się pierwsze spięcia, różnice zdań czy konflikt interesów, próbujesz zaadaptować się do swojej grupy rówieśników. Jednak z czasem tam również okazuje się, że możecie mieć inne zdanie i że Twoja przyjaciółka/Twój przyjaciel także nie zawsze sprawdza się w roli niezawodnej podpory. Niektórzy (w tym także ja) szukają wtedy jakiegoś absolutu, który wszystko by wyjaśnił i poukładał poszczególne elementy życia w odpowiednich miejscach – dlatego kupujesz historyjkę pod postacią tej czy innej religii, w której to rzekome bóstwo obiecuje Ci, że poza tym bagnem nazywanym życiem jest jeszcze coś piękniejszego i pewniejszego. No cóż, nikt jeszcze nie potwierdził w pełni istnienia tego czy innego bóstwa, ale wszyscy dostrzegają korzyści czerpane przez pośredników, którzy rzekomo pośredniczą między ludźmi i tym bóstwem.

Naturalnie w pewnym wieku przeżywasz ogromną miłość, te często opisywane motylki w brzuchu, które kierują Twoje myśli w stronę jednej jedynej osoby. Ona ma być gwarantem Twojego szczęścia. Najczęściej jednak, ta jedna jedna jedyna osoba jest potem zastępowana kolejną jedyną osobą, potem może następną. Dodatkowo rozsądek podpowiada Ci, że niezależnie od miłości trzeba jeszcze podjąć jakieś działanie, żeby mieć w co się ubrać i co zjeść. Zdobywasz pierwszą pracę i po pewnym czasie wypełnionym mieszanką radości i stresu szukasz zmiany, aby odnieść jeszcze więcej korzyści… albo ktoś pozbawia Cię tej pracy. Wtedy myślisz sobie, że jedynym wyjściem z sytuacji jest praca dla samego siebie i zakładasz firmę. Od tej pory już nie wychodzisz z pustą głową po kilku godzinach pracy, ale zaczynasz pamiętać o składkach ubezpieczeniowych, płatnościach podatków, lawirowaniu pomiędzy płatnościami faktur u dostawców, kolejnymi zamówieniami i tysiącu innych spraw. Kiedy już masz chwilę aby odpocząć okazuje się, że z partnerem (który także jest człowiekiem i się zmienia) lub małym dzieckiem nie jest to już takie proste. Myślisz, że może wygrana na loterii pozwoli rozwiązać część problemów… może i pozwoli ale ona tak łatwo nie przychodzi. Szukasz wtedy innego zabezpieczenia, może większego auta, polisy na życie z lepszymi warunkami, odkładasz więcej pieniędzy (jeżeli jesteś jednym z nielicznych ludzi, którzy mają taki komfort) lub szukasz ucieczki w rozrywki lub używki, żeby na chwilę nie myśleć o codziennych wyzwaniach. Niestety, żadna z tych rzeczy nie zmieni faktu, że wciąż jesteś człowiekiem, czyli osobnikiem jednego z gatunków ssaków mieszkających na planecie, którą ten gatunek nazwał Ziemią. I tak samo jak osobniki innych gatunków, Twój organizm ma ograniczone zdolności adaptacyjne do środowiska. W gruncie rzeczy, Twój organizm jest bardzo kruchy i delikatny. Żadna polisa ubezpieczeniowa i najbardziej kochająca Cię osoba nie uchroni Cię od spotkania z wielotonowym rozpędzonym autem. Twoje oszczędności nie dają Ci zbyt dużych forów w walce ze złośliwą chorobą nowotworową. Najnowszy serial czy gadżet nie uchronią Cię przed depresją. Ukochane dziecko nie zmieni praw rynku aby obroty Twojej firmy nie spadały. Twoja modlitwa (niezależnie do jakiego wyimaginowanego boga) nie zreperuje uszkodzonego samolotu, który z Tobą na pokładzie niebezpiecznie szybko zbliża się do powierzchni Ziemi.

Jedynym pewnikiem jest to, że do ostatniej sekundy swojego życia będziesz sam ze sobą. Ty i Twoje myśli. Ty i Twoje emocje. Ciesz się tą chwilą którą masz i traktuj ją jako pierwszą i ostatnią tego rodzaju. Nie masz gwarancji co będzie jutro, czy Twoje auto się nie zepsuje, czy firma będzie dalej prosperować, czy w końcu wygrasz na loterii lub czy Twój partner nie zmieni się nie do poznania (bo przecież każdy się zmienia). Jednak masz pewność, że zostaniesz ze swoimi myślami do ostatniej świadomej sekundy. Dlatego zainwestuj w ten element swojego dobytku, bo wszystkie inne są niepewne.

  jalapeno

las w listopadzie


mech1

mech2 mech3 mech4 mech5 mech6

Synku, mówiłem Ci żebyś nie niszczył starych pieńków i bez potrzeby nie grzebał patykiem w dołkach wypełnionych liśćmi. Każde z tych miejsc jest czyimś domem. Zobacz, pod tymi liśćmi mieszka dżdżownica, wij drewniak i kilka pająków. Tu z kolei chodzi jakaś muszka. Uszanuj je, przecież sam nie chciałbyś aby ktoś popsuł Twój dom…

młoda kobieta na pasach

Dziś pewna młoda kobieta przejeżdżała obok mnie przez przejście dla pieszych na rowerze miejskim. Była tak bardzo zajęta rozmową przez telefon, że trzymając go między uchem i barkiem wjechała na drugą część przejścia dla pieszych pod nadjeżdżające auto. Kierowca okazał się przewidujący i zdążył wyhamować.

Ciekawe jest to, że instynkt samozachowawczy (który, słabiej lub silniej rozwinięty, występuje u każdego gatunku) przegrał w starciu z przemożną chęcią rozmowy telefonicznej. Z drugiej strony, z punku widzenia ewolucji gatunek ludzki wygrał wyścig z innymi gatunkami i jego liczebność pozwala na pojedyncze bezsensowe śmierci bez uszczerbku dla całej populacji.