żałuję

Żałuję tego, że nie przeżyłem dzisiejszego dnia tak, jakby był ostatnim w moim życiu. Żałuję tego, że nie skupiłem się wystarczająco na dotyku dłoni mojego Synka. Żałuję tego, że nie poświęciłem wystarczająco uwagi jego łobuzerskiemu uśmiechowi. Żałuję tego, że nie potrafiłem wznieść się ponad poczucie niezrozumienia i przytulić bez słowa mojej Żony. Żałuję tego, że nie zamknąłem oczu podczas jedzenia ziemniaków z pikantną oliwą i nie wczułem się w ich smak. Żałuję tego, że podszedłem podczas spaceru do drzewa aby poczuć jego zapach.

Być może nie będę miał więcej szans, aby to zrobić.

samotność nie boli jeśli tego nie chcesz

Nie ważne jak bardzo byś się (człowieku) starał to i tak pozostajesz sam. Sam ze sobą. Nie ważne jak bardzo kochasz inną osobę (lub osoby) to i tak zawsze pozostaniesz sam ze swoimi myślami. Nikt nie może Cię zastąpić w Twoim unikalnym myśleniu. Nikt nie zobaczy świata Twoimi oczami. Nikt nie odczuje Twojego cierpienia i nie odetchnie Twoimi płucami po raz ostatni na tym świecie. Tak samo nikt nie jest w stanie odczuwać radości na Twój sposób. Nikt nie jest w stanie pokochać drugiej osoby tak jak Ty ją kochasz. Na dobre i na złe pozostajesz sam ze sobą. Zawsze.

Samotność jest najbardziej naturalnym stanem. Prawdziwym i nic nie obiecującym. Nie da się nią rozczarować.habanero

Gołąb samobójca… albo narkoman

Jadąc samochodem do pracy trafiłem na dość ciekawego jegomości, miejskiego gołębia, który to spokojnie przechadzał się po jezdni. Wcale nie przeraził go widok nadjeżdżającego auta. Dopiero kiedy zatrzymałem się tuż przed nim, dostojnym krokiem zszedł z jezdni na pobocze.

I teraz się zastanawiam, czy pokrzyżowałem jego plany popełnienia  samobójstwa? Choć raczej  nie słyszałem o takim tendencjach u zwierząt – zazwyczaj instynkt samozachowawczy działa bez zarzutu. Czy może ów gołąb spożył przez przypadek niewielką ilość substancji psychoaktywnej,  która pozwoliła mu pomyśleć że jest kuloodporny?

Jakby ktoś spotkał tego gołębia to proszę mu przekazać, aby spróbował swojej kuloodporności gdzieś w rejonie polowań. Sezon na ptaki jest otwarty i niektórzy przedstawiciele gatunku Homo sapiens (choć w tym przypadku trudno uwierzyć, że są „sapiens”) hurtowo odstrzeliwują również gołębie.

pomimo

Bardzo istotne w byciu szczęśliwym człowiekiem jest bycie szczęśliwym POMIMO.

Pomimio: złej pogody, bolących pleców, zmęczenia, pustego portfela, kredytów, braku wifi, niesmacznej kawy, zardzewiałego samochodu, podrapania przez kota, złego humoru partnera…

20180419_162622

Przepyszne i proste ciasto na pizzę

Od pewnego czasu eksperymentuję z ciastem na pizzę i udało mi się nawet wykonać takowe z mąki bezglutenowej (niestety jest mało spoiste).

Jednak natrafiłem na film, który otworzył mi pod tym kątem oczy i ponownie udowodnił, że całe piękno tkwi w prostocie…

Moja niewielka modyfikacja polega jedynie na użyciu prawdziwych drożdży w kostce (rozrobionych w ciepłej wodzie z cukrem) i dodatku ziół do ciasta, ale i tak wychodzi niesamowicie smakowite. Polecam.

Oddycham

Ciekawe jest to, że jak jestem tak zachwycony wewnętrznym dobrym samopoczuciem, że chciałbym się tym podzielić we wpisie… to siadając do komputera i biorąc kolejny głęboki oddech stwierdzam iż to nie ma sensu… jest tylko błogostan i oddychanie a reszta nie ma znaczenia.

uniwersalna motywacja

Jednym z problemów mojej codzienności jest pewnego typu „przesiąknięcie szarzyzną”, czyli mówiąc prościej zwyczajny brak motywacji. Wstaję rano (zazwyczaj po zbyt krótkiej nocy) i trudno jest mi zacząć działać z uśmiechem na ustach i sercem pełnym nadziei.

Pierwsza rzecz, którą serdecznie polecam to tzw. „reset emocjonalny” wg Metody Wima Hofa. Ćwiczenie jest banalnie proste i niezawodne. 30 głębokich oddechów, następnie opróżniamy płuca z powietrza i robimy maksymalną ilość pompek (wciąż z pustymi płucami, bez oddychania). To ćwiczenie aktywuje tzw. „gadzi mózg” i jego skutkiem jest wyrzut mieszanki hormonów, która pozbawia nas wszelkich negatywnych emocji i mobilizuje do działania. Niestety, taka kąpiel hormonalna nie działa przez cały dzień.

Znalazłem jeszcze jeden sposób, który wydaje mi się bardziej uniwersalny i bazuje na samym mentalnym nastawieniu. Słowem kluczem jest tutaj PRZYGODA, bo to dzięki takiemu podejściu do każdego dnia jestem w stanie wykrzesać z siebie chęci do zrobienia czegokolwiek.

Kiedy biorę poranny prysznic (w momencie, kiedy moja świadomość jeszcze trochę śpi) uświadamiam sobie, że właśnie zaczynam nową przygodę, której skutki nie do końca są jeszcze znane. Nie wiem jak bardzo będę zajęty w ciągu dnia, nie wiem czy nie spotkam się z jakimś nader ciekawym wyzwaniem. Nie wiem nawet w jakim nastroju będzie moja Żona czy mój Synek – każda rozmowa z nimi jest taką nanoprzygodą, gdyż może być nieprzewidywalna w skutkach.
Dziś nawet udało mi się podejść do smażenia wegańskich słonych racuchów jak do przygody i takie podejście daje o wiele więcej energii niż typowe „no trzeba coś zdrowego ugotować, żebyśmy nie byli głodni i żeby dziecko dobrze się rozwijało”.

W moim nastawieniu do życia jest też wiele innych technik, prezentowanych choćby przez Mike’a Dooley’a (typu wizualizacja i wdzięczność) jednak zmiana trybu myślenia z codzienności na przygodę jest obecnie bardziej uniwersalna i można to zrobić w każdej chwili.

Co ciekawe, takie podejście ma zastosowanie także w zaakceptowaniu powszechnie obecnej w naszych życiach niedogodności, czyli wszelkiego typu kredytach czy pożyczkach. Wystarczy taki mentalny „balast” utożsamić z plecakiem, jaki bierzemy choćby idąc w góry (przecież nikt nie idzie w góry bez sprzętu) i od razu łatwiej jest przeżyć kolejny dzień.

Bywaj zdrowa/zdrów i udanej jutrzejszej przygody.

Nowica 2018