pomimo

Bardzo istotne w byciu szczęśliwym człowiekiem jest bycie szczęśliwym POMIMO.

Pomimio: złej pogody, bolących pleców, zmęczenia, pustego portfela, kredytów, braku wifi, niesmacznej kawy, zardzewiałego samochodu, podrapania przez kota, złego humoru partnera…

20180419_162622

Przepyszne i proste ciasto na pizzę

Od pewnego czasu eksperymentuję z ciastem na pizzę i udało mi się nawet wykonać takowe z mąki bezglutenowej (niestety jest mało spoiste).

Jednak natrafiłem na film, który otworzył mi pod tym kątem oczy i ponownie udowodnił, że całe piękno tkwi w prostocie…

Moja niewielka modyfikacja polega jedynie na użyciu prawdziwych drożdży w kostce (rozrobionych w ciepłej wodzie z cukrem) i dodatku ziół do ciasta, ale i tak wychodzi niesamowicie smakowite. Polecam.

Oddycham

Ciekawe jest to, że jak jestem tak zachwycony wewnętrznym dobrym samopoczuciem, że chciałbym się tym podzielić we wpisie… to siadając do komputera i biorąc kolejny głęboki oddech stwierdzam iż to nie ma sensu… jest tylko błogostan i oddychanie a reszta nie ma znaczenia.

uniwersalna motywacja

Jednym z problemów mojej codzienności jest pewnego typu „przesiąknięcie szarzyzną”, czyli mówiąc prościej zwyczajny brak motywacji. Wstaję rano (zazwyczaj po zbyt krótkiej nocy) i trudno jest mi zacząć działać z uśmiechem na ustach i sercem pełnym nadziei.

Pierwsza rzecz, którą serdecznie polecam to tzw. „reset emocjonalny” wg Metody Wima Hofa. Ćwiczenie jest banalnie proste i niezawodne. 30 głębokich oddechów, następnie opróżniamy płuca z powietrza i robimy maksymalną ilość pompek (wciąż z pustymi płucami, bez oddychania). To ćwiczenie aktywuje tzw. „gadzi mózg” i jego skutkiem jest wyrzut mieszanki hormonów, która pozbawia nas wszelkich negatywnych emocji i mobilizuje do działania. Niestety, taka kąpiel hormonalna nie działa przez cały dzień.

Znalazłem jeszcze jeden sposób, który wydaje mi się bardziej uniwersalny i bazuje na samym mentalnym nastawieniu. Słowem kluczem jest tutaj PRZYGODA, bo to dzięki takiemu podejściu do każdego dnia jestem w stanie wykrzesać z siebie chęci do zrobienia czegokolwiek.

Kiedy biorę poranny prysznic (w momencie, kiedy moja świadomość jeszcze trochę śpi) uświadamiam sobie, że właśnie zaczynam nową przygodę, której skutki nie do końca są jeszcze znane. Nie wiem jak bardzo będę zajęty w ciągu dnia, nie wiem czy nie spotkam się z jakimś nader ciekawym wyzwaniem. Nie wiem nawet w jakim nastroju będzie moja Żona czy mój Synek – każda rozmowa z nimi jest taką nanoprzygodą, gdyż może być nieprzewidywalna w skutkach.
Dziś nawet udało mi się podejść do smażenia wegańskich słonych racuchów jak do przygody i takie podejście daje o wiele więcej energii niż typowe „no trzeba coś zdrowego ugotować, żebyśmy nie byli głodni i żeby dziecko dobrze się rozwijało”.

W moim nastawieniu do życia jest też wiele innych technik, prezentowanych choćby przez Mike’a Dooley’a (typu wizualizacja i wdzięczność) jednak zmiana trybu myślenia z codzienności na przygodę jest obecnie bardziej uniwersalna i można to zrobić w każdej chwili.

Co ciekawe, takie podejście ma zastosowanie także w zaakceptowaniu powszechnie obecnej w naszych życiach niedogodności, czyli wszelkiego typu kredytach czy pożyczkach. Wystarczy taki mentalny „balast” utożsamić z plecakiem, jaki bierzemy choćby idąc w góry (przecież nikt nie idzie w góry bez sprzętu) i od razu łatwiej jest przeżyć kolejny dzień.

Bywaj zdrowa/zdrów i udanej jutrzejszej przygody.

Nowica 2018

pewna jest tylko śmierć i podatki

Odkąd pamiętam, zawsze chciałem mieć poczucie bezwarunkowego bezpieczeństwa. Takiego pewnego na milion procent, którego nikt (chcąc lub nie) nie zniszczy. Jako dziecko naturalnie kojarzysz takie uczucie z rodzicami. Potem, kiedy zaczynają się pierwsze spięcia, różnice zdań czy konflikt interesów, próbujesz zaadaptować się do swojej grupy rówieśników. Jednak z czasem tam również okazuje się, że możecie mieć inne zdanie i że Twoja przyjaciółka/Twój przyjaciel także nie zawsze sprawdza się w roli niezawodnej podpory. Niektórzy (w tym także ja) szukają wtedy jakiegoś absolutu, który wszystko by wyjaśnił i poukładał poszczególne elementy życia w odpowiednich miejscach – dlatego kupujesz historyjkę pod postacią tej czy innej religii, w której to rzekome bóstwo obiecuje Ci, że poza tym bagnem nazywanym życiem jest jeszcze coś piękniejszego i pewniejszego. No cóż, nikt jeszcze nie potwierdził w pełni istnienia tego czy innego bóstwa, ale wszyscy dostrzegają korzyści czerpane przez pośredników, którzy rzekomo pośredniczą między ludźmi i tym bóstwem.

Naturalnie w pewnym wieku przeżywasz ogromną miłość, te często opisywane motylki w brzuchu, które kierują Twoje myśli w stronę jednej jedynej osoby. Ona ma być gwarantem Twojego szczęścia. Najczęściej jednak, ta jedna jedna jedyna osoba jest potem zastępowana kolejną jedyną osobą, potem może następną. Dodatkowo rozsądek podpowiada Ci, że niezależnie od miłości trzeba jeszcze podjąć jakieś działanie, żeby mieć w co się ubrać i co zjeść. Zdobywasz pierwszą pracę i po pewnym czasie wypełnionym mieszanką radości i stresu szukasz zmiany, aby odnieść jeszcze więcej korzyści… albo ktoś pozbawia Cię tej pracy. Wtedy myślisz sobie, że jedynym wyjściem z sytuacji jest praca dla samego siebie i zakładasz firmę. Od tej pory już nie wychodzisz z pustą głową po kilku godzinach pracy, ale zaczynasz pamiętać o składkach ubezpieczeniowych, płatnościach podatków, lawirowaniu pomiędzy płatnościami faktur u dostawców, kolejnymi zamówieniami i tysiącu innych spraw. Kiedy już masz chwilę aby odpocząć okazuje się, że z partnerem (który także jest człowiekiem i się zmienia) lub małym dzieckiem nie jest to już takie proste. Myślisz, że może wygrana na loterii pozwoli rozwiązać część problemów… może i pozwoli ale ona tak łatwo nie przychodzi. Szukasz wtedy innego zabezpieczenia, może większego auta, polisy na życie z lepszymi warunkami, odkładasz więcej pieniędzy (jeżeli jesteś jednym z nielicznych ludzi, którzy mają taki komfort) lub szukasz ucieczki w rozrywki lub używki, żeby na chwilę nie myśleć o codziennych wyzwaniach. Niestety, żadna z tych rzeczy nie zmieni faktu, że wciąż jesteś człowiekiem, czyli osobnikiem jednego z gatunków ssaków mieszkających na planecie, którą ten gatunek nazwał Ziemią. I tak samo jak osobniki innych gatunków, Twój organizm ma ograniczone zdolności adaptacyjne do środowiska. W gruncie rzeczy, Twój organizm jest bardzo kruchy i delikatny. Żadna polisa ubezpieczeniowa i najbardziej kochająca Cię osoba nie uchroni Cię od spotkania z wielotonowym rozpędzonym autem. Twoje oszczędności nie dają Ci zbyt dużych forów w walce ze złośliwą chorobą nowotworową. Najnowszy serial czy gadżet nie uchronią Cię przed depresją. Ukochane dziecko nie zmieni praw rynku aby obroty Twojej firmy nie spadały. Twoja modlitwa (niezależnie do jakiego wyimaginowanego boga) nie zreperuje uszkodzonego samolotu, który z Tobą na pokładzie niebezpiecznie szybko zbliża się do powierzchni Ziemi.

Jedynym pewnikiem jest to, że do ostatniej sekundy swojego życia będziesz sam ze sobą. Ty i Twoje myśli. Ty i Twoje emocje. Ciesz się tą chwilą którą masz i traktuj ją jako pierwszą i ostatnią tego rodzaju. Nie masz gwarancji co będzie jutro, czy Twoje auto się nie zepsuje, czy firma będzie dalej prosperować, czy w końcu wygrasz na loterii lub czy Twój partner nie zmieni się nie do poznania (bo przecież każdy się zmienia). Jednak masz pewność, że zostaniesz ze swoimi myślami do ostatniej świadomej sekundy. Dlatego zainwestuj w ten element swojego dobytku, bo wszystkie inne są niepewne.

  jalapeno

las w listopadzie


mech1

mech2 mech3 mech4 mech5 mech6

Synku, mówiłem Ci żebyś nie niszczył starych pieńków i bez potrzeby nie grzebał patykiem w dołkach wypełnionych liśćmi. Każde z tych miejsc jest czyimś domem. Zobacz, pod tymi liśćmi mieszka dżdżownica, wij drewniak i kilka pająków. Tu z kolei chodzi jakaś muszka. Uszanuj je, przecież sam nie chciałbyś aby ktoś popsuł Twój dom…